środa, 18 kwietnia 2012

Strachy na lachy

Tak się bałam.
Tak strasznie.
Tak się tym zadręczałam i nakręcałam.
I co? Okazało się, że całkiem niepotrzebnie.

Poprzedni weekend widziałam jako katastrofę, której na pewno nie przeżyję. No bo przecież jak można przeżyć coś tak strasznego? No jak? Przecież się nie da. Umrę na pewno w męczarniach. A umrę nie z paniki czy roztrzęsienia, tylko zginę marnie z tęsknoty.
Wszak mój ukochany Mariusz, mój jedyny i najdroższy, opuszczał mnie na cały weekend, bo jechał do pracy do innego miasta. A przecież weekend to całe paskudne 3 dni i 2 noce, wieczność normalnie. A ja bez mojego ukochanego jeszcze nigdy nie spałam, chociaż już 10 lat jesteśmy razem. Nigdy na tak długo się nie rozstawaliśmy. No przecież to tragedia nie do opisania i już żegnałam się z tym światem, bo na pewno tego nie przeżyję. Ja biedna znerwicowana, całkiem sama i samotna przez tyle godzin, na pewno wydarzy się coś strasznego, a ten mój bidny Mariusz to na pewno sobie nie poradzi -,- na pewno go napadną i zabiją, bo przecież ten świat taki niebezpieczny jest.
Tak się właśnie nakręcałam i robiłam to dopóki się nie zorientowałam, że to robię. Potem zaczęłam podchodzić do tego z odrobiną humoru i jak przyszło co do czego, to się okazało, że wcale samotna nie jestem, bo przecież wymyślono coś takiego jak telefon i mogłam sobie godzinami gadać i smsować z przyjaciółmi, na których zawsze liczyć można i są niezastąpieni. Mariusz do mnie też dzwonił kiedy miał mniej pracy. Uznałam, że jest przecież dorosły i na pewno da sobie radę i moja kontrola i tak nie ma takiego zasięgu żeby panować nad cudzym życiem, więc wyluzowałam i chociaż tęskniłam i Mariusz też tęsknił to się okazało, że wszystko jest do przeżycia. I teraz już wiem, że wcale samotna nie jestem i wiem też, że to nawet fajne czasem się troszeczkę stęsknić za sobą. Niedzielne popołudnie było super, ekstra i gdybyśmy się za sobą nie stęsknili, to pewnie też by fajnie było jak zwykle, ale może nie aż tak fajnie. Poszliśmy sobie na spacer, trzymaliśmy się za łapki i cała resztę dnia spędziliśmy razem i było naprawdę super.