piątek, 7 października 2011

Żyję, żyję :-)

Strasznie długo mnie tu nie było.
Bardzo dużo się działo w tym okresie ale jakoś nie mogłam się przemóc, żeby tu napisać. Nie wiem dlaczego, ale było mi ciężko pisać o tym wszystkim co przeżywam, być może dlatego, że te moje przeżycia nie zawsze są miłe i przyjemne.

Co się zmieniło?
W sumie sporo.
Teraz już sama dosyć swobodnie poruszam się po mieście. Nadal jeżdżę na terapię, teraz już zupełnie sama. Ataki paniki mam nadal, ale jakoś zbyt mocno nie robią na mnie wrażenia. Samotną podróż pociągiem też mam już zaliczoną, nie dość że daleko jechałam, to na dodatek kilka razy. ;)

Żyję, jestem cała i zdrowa i postaram się pisać tu o wiele częściej niż ostatnio.