czwartek, 23 czerwca 2011

Dołek

Wczoraj miałam wielkiego doła.
Przez jakąś głupotę, która wyprowadziła mnie z równowagi, ruszyła cała lawina złych emocji i uczuć. Było bardzo źle, bo przepłakałam pół dnia i cały wieczór.
Doszłam do wniosku, że nie warto się dalej starać, nie mam siły. Miałam bardzo złe myśli na swój temat. Ogólnie było nieciekawie. Nie miałam siły na nic, więc poszłam wcześniej spać.
Dzisiaj wstałam jest już o niebo lepiej. Zrobiłam dziś coś co przeszło moje najśmielsze oczekiwania, jestem z siebie dumna, ale o tym opowiem w następnej notce.

Zawsze po burzy wychodzi słoneczko. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz